Zapanowanie nad lękiem i niepokojem to jedno z największych wyzwań stojących przed nami. Jeśli to się uda, człowiek zyskuje supermoc. Chodzi o świadome zapanowanie nad mechanizmem, który od milionów lat dbał o nasze bezpieczeństwo.

Czasem dopada Cię atak paniki, czasem odczuwasz po prostu niepokój, czasem serce wali jak oszalałe, czasem czujesz prawdziwy lęk. Fizyczny stan może łączyć się z nieprzyjemną sytuacją, w której bierzesz udział.

Ale może również mieć związek z czymś, co miało miejsce dawno temu i być reakcją odroczoną na tą sytuację. Czasem trudno zdać sobie sprawę z relacji między triggerem – czyli tym, co wywołało reakcję – a stanem fizycznym. Warto prześledzić co i w jaki sposób na nas wpływa, na przykład przez prowadzenie dziennika.

Jak pozbyć się ataku paniki

Bez względu na wszystko, warto mieć w gotowości narzędzia do rozładowania stanu niepokoju tu i teraz.

Co można zrobić, by wiodło nam się spokojniej bez sięgania po alko lub farmako?

1. Spal niepokój – podnieś tętno

Ćwiczenia cardio są bezcenne, bo dzięki nim możesz spalić pływający w Twoim ciele kortyzol. Możesz biegać, skakać w miejscu, jeździć na rowerze. Byle tętno podniosło się 2 razy. To jest jedyny sposób na pozbycie się hormonów stresu z organizmu w szybkim czasie.

2. Przeoddychaj lęk – włącz nerw błędny

Głęboki oddech, taki do dna brzucha, pomaga włączyć nerw błędny, który z kolei daje sygnał parasympatycznemu układowi nerwowemu, że już można się wyciszyć. Oddech nie przyniesie ulgi natychmiast, po jednym razie, ale będzie krokiem do zatrzymania napięcie. Wykonywany często – rano po obudzeniu, wieczorem przed zaśnięciem, zanim wyślesz maila z przykrym komentarzem – stanie się jednym z narzędzi łagodzenia napięcia.

3. Dopukaj się do sedna – spróbuj tappingu

Możesz spróbować też tappinguTapping to metoda delikatnego opukania kilku punktów na ciele z jednoczesną „rozmową” ze swoim ciałem. Zaczynasz pukać i zadajesz temat, trochę tak jakbyś wpisywał/a coś w wyszukiwarkę, którą jest Twoje ciało. Magia tego narzędzia polega na tym, że gdy otworzysz się na to, czego potrzebuje ciało, słowa same popłyną i usłyszysz wszystko, czego w danej chwili potrzebujesz, by znaleźć ukojenie.

4. Usłysz ciszę – usiądź w medytacji

Usiądź. Zacznij oddychać. Przysłuchuj się temu, co czuje ciało, temu co przynosi Twój umysł. Nie oceniaj. Nie wymagaj od siebie oświecenia. Nie oczekuj zmiany już tu, natychmiast. Nastaw się na to, że jest to proces prowadzący Cię ku lepszemu ja, ku spokojniejszemu życiu, ku prawdziwszej wersji Ciebie. Wszystko, co dzieje się z Tobą podczas medytacji jest ok. Nie ma jednego sposobu na medytację. Po prostu pozwól, by wszystko, co dociera do Ciebie z ciała lub umysłu, doznania, wspomnienia, emocje – smutek, żal, ekscytacja lub obojętność – to wszystko jest ok. Nie musisz w medytacji być jakiś lub jakaś, nie musisz nic osiągnąć, nie musisz do niczego dążyć. Medytacja zadziała po prostu. I zacznie Ci się lepiej żyć.