Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego tak trudno zapanować nad stresem, tu znajdziesz wytłumaczenie. Ewolucja zadbała o dwie ścieżki interpretacji wydarzeń życiowych. Pierwsza ma 300 milionów. Druga tylko 4 miliony.

Jak myślisz, która jest wydajniejsza? Podpowiem, że im dłużej i częściej mózg coś robi, tym połączenia neuronalne odpowiedzialne za jakąś czynność są wydajniejsze.

Trzy mózgi pod jednym dachem

Mózg ludzki, w wielkim uproszczeniu składa się z 3 części

mózgu gadziego (to on nas chroni przed śmiercią analizując bodźce z otoczenia)

ssaczego (tu mieszka układ limbiczny, gdzie bodźce środowiskowe łącza się z emocjami)

i kory nowej (tu mieszka intelekt, planowanie, rozwiązywanie problemów, twórczość, nowatorstwo).

Mózg gadzi jest najstarszy i ma najszybszy dostęp do Twoich reakcji. Nie zawsze jego rozwiązania najbardziej Ci służą, ale cóż zrobić… wychodzi na to, że w kwestiach neurobiologii starszy ma pierwszeństwo.

Kto starszy, ten lepszy

Wychodzi na to, że strategia z trzystumilionowym doświadczeniem jest po prostu wydajniejsza. A strategia ta obejmuje połączenie mózgu gadziego z ciałem migdałowatym. Taki team, który ma za zadanie nas uchronić przed śmiercią.

Młodsze rozwiązanie, to 4 milionowe, angażuje korę przedczołową i ciało migdałowate, ale jak łatwo zgadnąć, jego wydajność jest dużo mniejsza. Jest po prostu wolniejsze. W mózgu działa zasada, kto pierwszy ten lepszy.

Posłaniec połączenia nieracjonalnego, emocjonalnego (mózg gadzi plus ciało migdałowate) ma krótszą drogę do przebycia, i szybciej biega, niż ten z racjonalnej, myślącej kory przedczołowej (kora przedczołowa plus ciało migdałowate).

Ten pierwszy biega tak szybko, że często reagujesz, zanim pomyślisz. I długo musisz sobie tłumaczyć, że wszystko jest ok, zanim naprawdę się ukoisz.

W pętli stresu

No i prawda jest taka, że większość z nas reaguje, zamiast przyjrzeć się sytuacji życiowej. Reaguje w sposób emocjonalny, gorący, szybki, bezrefleksyjny.

Lecz co robić, by nad stresem zapanować? By nie odpalać się przez całe życie na drobiazgi, by nie wdawać się w bezsensowne potyczki słowne w sklepach z równie zestresowanymi ludźmi?

Świadome życie wymaga dyscypliny, uważności, rytuałów i systematyczności.

No jest z tym trochę pod górkę, przyznaję.

Ale wyjście z trybu automatycznych reakcji jest wyjątkowo wynagradzającym, wręcz błogim, doznaniem. Żeby wiedzieć jak to zrobić, spójrzmy jak działa układ nerwowy człowieka.

Wyłącznik stresu

Autonomiczny układ nerwowy, składa się, w uproszczeniu, z dwóch gałęzi – jednej uruchamianej przez pedał gazu (układ sympatyczny) i drugiej uruchamianej przez hamulec (układ parasympatyczny). Gdy odczuwasz przeciągły stres, to być może przyblokował się u Ciebie pedał gazu i ciągle ciśnie.

Chodzi więc oto, by przełączyć się w tryb wyhamowywania. To możemy osiągnąć za pomocą magicznego guziczka, cudownego pstryczka o śmiesznej nazwie nerw błędny. Nerw błędny nie jest ani guziczkiem, ani też pstryczkiem, tylko jednym z najdłuższych nerwów biegnących od mózgu do jelit, ale pomyślałam, że te słowa bardziej do Ciebie przemówią. Gdy pobudzisz nerw błędny, układ nerwowy przełącza się w tryb parasympatyczny i odczuwasz to błogie uczucie relaksu. Taki oto, prosty mechanizm.

Jak włączyć nerw błędny? Czyli jak zapanować nad dwoma pedałami, gazu i hamulcem?

Warto się tego nauczyć, bo życie w trybie walki i ucieczki jest nieprzyjemne, niepełne i po prostu dużo krótsze.