Wchodzisz tylko na chwilkę. Godzinę później czujesz wyczerpanie i irytację. I jeszcze samoocena Ci spadła. Co się stało? Facebook pochłonął godzinę Twojego życia. Co z niego wyniosłeś? Że ktoś podróżuje, a ja nie. Fak. Że ktoś upiekł ciasto, a ja nie. Fak. Że ktoś tak słodko bawi się z kotkiem, a ja nie mam czasu dziecku poczytać. Fak. Że ktoś był na konferencji, a ja nie. Fak. Jestem leniem. Jestem brzydka. Mam bałagan w domu. Nie mam zainteresowań. Czekaj, gorzej. Nie mam ambicji. Moje życie jest do dupy. Jestem do dupy. Log out.

Teraz reszta dnia jest do dupy. Nawet te lajki pod moim postem nie pomagają. No niby ktoś mnie lubi, ktoś dał mi łapkę, to znaczy, że jeszcze coś znaczę. Odczuwam zmęczenie. Nic w życiu nie osiągnęłam.

Facebook to stresor

Nieźle daje w kość taka godzina. Bardziej niż siłownia. Facebook to kolejny stresor w naszym, stresami usłanym życiu. Obnaża wszystkie nasze lęki. Czy mnie ktoś polubi. Czy jestem interesująca. Czy mam interesujące życie. Co o mnie pomyślą, jak to napiszę. Czy jestem ładna. Czy jestem lepsza od kogoś tam. To świetna platforma do porównywania się z innymi. A to zawsze prowadzi do stresu. Stąd zmęczenie i irytacja.

Bo my mamy dwa stany główne: stres albo brak stresu. Więc jeśli masz niewiele ekscytacji w życiu, idź na FB. Jeśli jednak cenisz swój czas, zdrowie fizyczne i psychiczne, chronisz swoje zasoby emocjonalne, to nie wystawiaj się na ocenę publiczną, nie czekaj na ocenę przyznaną Ci przez innych, nie uzależniaj od tego swojego samopoczucia, nie mierz tym swojej wartości.

Nie porównuj

Najzabawniejsze jest to, że każdy kto wystawia się na fb, pokazuje swoje: najlepsze, najzabawniejsze, najwartościowsze, najnowsze, najbystrzejsze. To jest prawda o tej osobie. Albo kawałek prawdy, który właśnie pokazuje. Ta osoba ma też inne prawdy. Niektóre mają tłuste włosy, kiepski dzień, nic do powiedzenia, bez makijażu, z jedzeniem na wynos. Tak jak Ty. To dlaczego porównujesz swoje zaplecze do cudzej wystawy?

Jeśli tak robisz, oddajesz władze za swoje samopoczucie i samoocenę innym ludziom. Staje się ona cudzooceną i cudzopoczuciem. Bez względu na to, co inni o Tobie myślą, czy źle, czy dobrze, czy Cię uwielbiają, czy zupełnie nie jesteś w sferze ich rozmyślań, gdy czujesz się jakoś pod wpływem FB, to znaczy, że dajesz innym absolutne prawo do decydowania o sobie. Oddajesz im autonomię. Nie rób tego.